Jesteś tutaj
Główna > Sekcja piłki ręcznej > Bezlitosne Vive. Szczypiorniści Energi MKS zakończyli sezon

Bezlitosne Vive. Szczypiorniści Energi MKS zakończyli sezon

W drugim ćwierćfinałowym pojedynku szczypiorniści Energi MKS Kalisz ulegli na wyjeździe ekipie PGE Vive Kielce 22:43. Tym samym podopieczni Pawła Ruska zakończyli debiutancki sezon w  PGNiG Superlidze.

W początkowej fazie rewanżowego starcia z mistrzem Polski kaliszanie prezentowali się całkiem nieźle.  Do dwunastej minuty prowadzili z kielczanami wyrównany pojedynek, w piątej objęli nawet prowadzenie 3:2, a do bramki strzeżonej przez młodziutkiego Miłosza Wałacha trafiali wówczas Kiryl Kniaziew i Kamil Adamski. W siódmej minucie gospodarze doprowadzili do wyrównania (7:7) i właściwie na tym etapie gracze Energi MKS stracili kontakt z przeciwnikiem. Wystarczyło kilka składnych akcji i podopieczni Tałanta Dujszebajewa błyskawicznie odskoczyli na pięć bramek (12:7). Niemoc kaliszan przerwał na moment Michał Drej, zdobywając ósmą bramkę, a w miejsce Łukasza Zakrety między słupkami pojawił się Filip Jarosz, ale i to niewiele pomogło, bo dobra obrona i szybkie kontry kielczan okazały się zabójcze. Ostatnie trafienie dla ekipy z Kalisza w pierwszej odsłonie spotkania zdobył efektownym rzutem z drugiej linii Michał Czerwiński. Była wtedy 21.minuta, a dorobek gości liczył dziesięć bramek. Miejscowi mieli ich piętnaście, a z upływem czasu przybywało kolejnych. Do szatni schodzili prowadząc 22:10.

Po powrocie na parkiet niewiele się zmieniło. Gra kaliszan wyraźnie się nie kleiła. Błędy w ataku, sporo strat, rzuty obok bramki lub przegrane pojedynki z doskonale spisującym się między słupkami Miłoszem Wałachem zrobiły swoje. Za to gospodarze rozkręcali się coraz bardziej. Szalejący na rozegraniu Karol Bielecki, Aleks Dujszebajew i Michał Jurecki byli nie do zatrzymania, zdobywając w sumie 24 gole. Ostatecznie Vive wygrało 43:22.

– To była dla nas dobra lekcja. Bardzo się cieszymy, że mieliśmy okazję zagrać z takiej klasy zespołem, ale ten mecz był także nagrodą za cały sezon. Na koniec rozgrywek zajmiemy siódme miejsce, z którego cieszymy się tak, jak kielczanie będą się prawdopodobnie cieszyć z mistrzostwa Polski – stwierdził po meczu Paweł Rusek, trener Energi MKS Kalisz.
– Przed rozgrywkami chcieliśmy wyprzedzić w tabeli dwa, może trzy zespoły, a kończymy sezon w najlepszej ósemce. Kończymy go porażką, ale przecież zagraliśmy z najlepszym zespołem Ligi Mistrzów sprzed dwóch lat. Dostaliśmy solidną lekcję piłki ręcznej, ale wierzę, że to będzie procentowało w następnych latach
 – dodał Michał Czerwiński, skrzydłowy kaliskiej ekipy.

Dla kaliszan był to ostatni mecz debiutanckiego sezonu w PGNiG Superlidze. Mimo to,  podopieczni trenera Ruska mogą być z siebie dumni, bo określani są mianem największej rewelacji rozgrywek. Zespół, który miał być dostarczycielem punktów, awansował do ćwierćfinału fazy play-off. Aż dwóch zawodników MKS-u wybranych zostało najlepszymi graczami miesiąca: Michał Drej w styczniu, a w kwietniu Łukasz Zakreta, który swoją nagrodę w postaci markowego zegarka ufundowanego przez Balticus Polska, odebrał przed  wtorkowym meczem z Vive. Z kolei Kiryl Kniaziew z dorobkiem 154 goli zajmuje drugie miejsce w klasyfikacji strzelców PGNiG Superligi grupy pomarańczowej i piąte w zestawieniu ogólnym.

Kielczanie w półfinale zmierzą się z Azotami Puławy. Wcześniej jednak, bo już w najbliższą niedzielę, obie drużyny spotkają się w finale Pucharu Polski. A gdzie? W Kaliszu, bo to właśnie nasze miasto będzie gospodarzem zmagań o to cenne trofeum, i to zarówno w kategorii pań jak i mężczyzn.

– Serdecznie zapraszam wszystkich kibiców do kaliskiej Areny. Myślę, że nie tylko dla fanów naszego zespołu będzie to wielkie święto piłki ręcznej. Wierzę, że hala znów zapełni się do ostatniego miejsca – dodaje szkoleniowiec kaliskiego beniaminka.

Tekst: Karina Zachara, fot. Anna Benicewicz-Miazga, Michał Werbiński

PGE VIVE Kielce – Energa MKS Kalisz 43:22 (22:10)
Kary: PGE Vive – 6 min, Energa MKS – 6 min. Rzuty karne: PGE Vive 3/4, Energa MKS 2/4.

PGE VIVE Kielce: Szmal, Wałach – Bielecki 9, Dujszebajew 8, Jurecki 7, Janc 4, Aguinagalde 4, Djukić 3, Strlek 3, Bombac 2, Jachlewski 2, Jurkiewicz 1, Zorman, Kus.
Energa MKS Kalisz: Zakreta, Jarosz – Kniaziew 5, Wojdak 3, Adamski 3, Drej 3, Bałwas 3, Kwiatkowski 2, Grozdek 1, Czerwiński 1, Krytski 1, Adamczak, Klopsteg, Kobusiński, Misiejuk.

Top