Jesteś tutaj
Główna > Sekcja siatkówki żeńskiej > Ważna wygrana. Pilska Enea nie dała rady

Ważna wygrana. Pilska Enea nie dała rady

W derbowym pojedynku nasze siatkarki pokonały Eneę PTPS Piła 3:1. To bardzo cenna wygrana, dzięki której kaliszanki awansowały na dziewiąte miejsce w tabeli Ligi Siatkówki Kobiet, opuszczając tym samym strefę zagrożoną grą o utrzymanie. MVP meczu została Ljubica Kecman, która zdobyła aż 25 punktów.

W pierwszym spotkaniu obu drużyn górą były pilanki, które wygrały 3:2. Nic dziwnego, że gospodynie, wspierane gorącym dopingiem licznej rzeszy kibiców, zamierzały się zrewanżować. Jednak stawka meczu dla obu ekip była tak samo wysoka, bowiem każda z nich walczy o miejsce poza strefą zagrożoną walką o utrzymanie. Z towarzyszącą spotkaniu presją lepiej poradziły sobie kaliszanki, dopisując do ligowego dorobku bardzo cenne trzy punkty.

Pierwszą partię lepiej rozpoczęły przyjezdne, które wyszły na prowadzenie 5:3. Jednak podopieczne Jacka Pasińskiego nie zamierzały się poddawać. Dobrą zagrywką doprowadziły do remisu 5:5, przejmując tym samym inicjatywę na boisku. Skuteczna gra w obronie sprawiła, że ich przewaga wzrosła do czterech oczek (12:8 i 14:10). Zespół z Piły nie składał jednak broni i w drugiej, bardzo emocjonującej części seta, odrobił straty, a po zaciętej walce  w końcówce wygrał tę partię 25:23. Emocji i walki nie brakowało też w kolejnych odsłonach spotkania, ale w przeciwieństwie do pierwszej, to kaliszanki miały powody do radości.

W drugim secie gra była w miarę wyrównana do stanu 11:11, ale później m.in. po bardzo dobrej serii zagrywek Olgi Strantzali pilanki odjechały na 15:11. Miejscowe walczyły jednak ambitnie i mimo dość dużych problemów z przyjęciem, odrobiły czteropunktową stratę, a potem wygrały wojnę nerwów w końcówce zwyciężając do 23, po tym jak w ostatniej akcji w aut piłkę posłała doświadczona Klaudia Kaczorowska.

Od początku trzeciej partii lepiej prezentowały się gospodynie. Prowadziły 7:4 i 12:7, ale pilanki konsekwentnie, punkt po punkcie, starały się odrabiać straty. Wynik wyrównały jednak dopiero w końcówce i znów na parkiecie zrobiło się gorąco. Wtedy ciężar odpowiedzialności wzięła na siebie Natalia Strózik, która pewnym atakiem ustaliła wynik seta na 25:23.

Kaliszanki nie zamierzały odpuszczać także w czwartej partii. Dzięki najskuteczniejszej tego dnia Ljubicy Kecman wyszły na prowadzenie 10:6, ale siatkarki Enei też nie miały zamiaru poddać się bez walki. W połowie seta zniwelowały stratę do jednego oczka (18:17). Finisz należał jednak do Energi MKS. W ostatnich akcjach nie do zatrzymania była Ewelina Brzezińska. Od stanu 21:20 podopieczne trenera Pasińskiego zdobyły cztery oczka z rzędu wygrywając seta do 20 i cały  mecz 3:1.

Owszem przegraliśmy pierwszego seta, ale wyciągnęliśmy odpowiednie wnioski i dzięki temu zaczęliśmy stopniowo wchodzić w mecz. W drugiej partii zrobiliśmy zmiany, cały zespół zagrał bardzo ambitnie, zarówno w polu, zagrywce, jak i każdym innym elemencie, co przyniosło tak cenne trzy punkty – podsumował  trener Jacek Pasiński. – Cała drużyna  pokazała dziś charakter. Byli pewnie tacy, którzy już po pierwszym secie pomyśleli,
że zwiesimy głowy, ale my graliśmy i walczyliśmy dalej. I za tę właśnie walkę serdecznie dziękuję dziewczynom i całej kaliskiej publiczności, która jest naszym dodatkowym zawodnikiem. Grać w szczelnie wypełnionej hali, dla krzyczących i cieszących się razem z nami kibiców to prawdziwa przyjemność
– dodał szkoleniowiec Energi MKS.

Derby rządzą się swoimi prawami. W dodatku zespół z Piły jest naprawdę dobry, o dużej sile ataku. Jednak udało nam się go zneutralizować i przechylić szalę zwycięstwa na naszą stronę – skomentowała Adrianna Budzoń.

MVP spotkania została Ljubica Kecman, która zdobyła aż 25 punktów. Na środku świetne spotkanie rozegrała też Ewelina Janicka, która dołożyła kolejne 13 oczek. Dzięki piątkowej  wygranej kaliszanki awansowały w ligowej tabeli na 9. miejsce. Lokatę wyżej, ale z takim samym dorobkiem punktowym (19), plasuje się Enea PTPS Piła.

– W końcu wystawiamy głowę nad powierzchnię wody. Wcześniej wygrywaliśmy mecze, ale jak spojrzałem w tabelę, to dalej byliśmy pod wodą. Może wreszcie teraz uda się nam wystawić głowę nad jej powierzchnię i złapać trochę powietrza. Tym niemniej nie mamy czasu na świętowanie, trenujemy i walczymy. Zostały nam jeszcze dwa mecze i musimy zdobyć w nich punkty, żeby myśleć o spokojnym utrzymaniu – zakończył Jacek Pasiński.

W fazie zasadniczej beniaminek z Kalisza rozegra jeszcze dwa spotkania. Najbliższe, wyjazdowe, 12 marca z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski.

fot. Michał Sobczak

Liga Siatkówki Kobiet

runda zasadnicza

21. kolejka/1 marca

Energa MKS Kalisz – Enea PTPS Piła 3:1 (23:25, 25:23, 25:23, 25:20)

Energa MKS Kalisz – Alicia Ogoms, Ljubica Kecman, Adrianna Budzoń, Anna Miros, Ewelina Janicka, Rebecka Lazic oraz Klaudia Kulig (l), Katarzyna Wawrzyniak, Natalia Strózik, Kinga Dybek, Ewelina Brzezińska.

Enea PTPS Piła – Olga Strantzali, Anna Stencel, Marharyta Azizova, Aleksandra Trojan, Klaudia Kaczorowska, Paulina Szpak oraz Anna Pawłowska (l), Anna Pawłowska (l), Paula Słonecka, Kamila Kobus, Patrycja Chrzan.

 

Top