Kolejny mecz szczypiornistów przyniósł mnóstwo emocji i nerwów, ale na szczęście, kolejny raz wyszli z opresji obronną ręką. Duża w tym rola bramkarzy, Łukasza Zakrety i Mikołaja Krekory, którzy najpierw świetnymi seriami utrzymywali zespół w grze, a później wymusili błąd Rafała Krupy w serii rzutów karnych rozstrzygającej wynik spotkania. Ostatecznie Energa MKS Kalisz pokonał na wyjeździe Stal Mielec 5:3 w karnych (23:23 w regularnym czasie gry) i odniósł trzecie ligowe zwycięstwo z rzędu. Kaliszanie od momentu awansu PGNiG Superligi cztery lata temu pokonali Stal Mielec w każdym w rozgrywanych spotkań, chociaż to w sobotę Stal postawiła najtrudniejsze warunki.

W pierwszych dziesięciu minutach meczu szczypiornistom Energa MKS-u Kalisz udało się wypracować solidną, trzybramkową przewagę dzięki świetnej grze w obronie i dobrze funkcjonującemu atakowi. Stal dodatkowo zmotywowana ostatnim zwycięstwem z Zagłębiem Lubin nie chciała oddawać meczu bez walki. Po karach dla kaliszan, usprawnieniom systemu gry w obronie i skutecznemu odcinaniu od gry Marka Szpery złapali kontakt i pod koniec pierwszej połowy to oni wyszli na prowadzenie wygrywając pierwszą połowę 15:13.

Na drugą część drużyna prowadzona przez trenera Tomasza Strząbałę wyszła zmotywowana i zaczęła odrabianie strat. Świetnie zafunkcjonowała zmiana w kaliskiej bramce. Łukasza Zakretę bardzo dobrze radzącego sobie na początku meczu, gorzej w drugiej części pierwszej połowy zastąpił Mikołaj Krekora i przez pierwsze kilkanaście minut bronił ze skutecznością sięgającą nawet 75%. W 45 minucie jednak trzecią dwuminutową karę w meczu otrzymał Mateusz Kus co znowu lekko wybiło z rytmu rozpędzający się powoli zespół. Kiedy mecz wchodził w swoją decydującą fazę Energa MKS prowadził jedną bramką, ale w ostatnich dziesięciu minutach gospodarze zacieśnili szyki w obronie i doprowadzili do bardzo emocjonującej końcówki. W ostatnich pięciu minutach oba zespoły miały swoje szanse, ale rzuty skrzydłowych bronili bramkarze. Zwłaszcza zatrzymanie Pawła Wilka przez Łukasza Zakretę, który powrócił do bramki na ostatnie minuty było kluczowe dla końcowego wyniku. Na około trzydzieści sekund przed końcem przy posiadaniu Energa MKS-u Kalisz i wyniku 23:23 sędzia dopatrzył się faulu ofensywnego Macieja Pilitowskiego, ostatnia akcja należała do Stali. Do bramki trafił rozgrywający Dzianis Wołyncew, ale sędzia również w tym przypadku odgwizdał faul w ataku, co oznaczało, że zwycięzcę wskaże seria rzutów karnych.

Oba zespoły miały już doświadczenie w takim rozstrzyganiu spotkań. Kaliszanie w taki właśnie sposób wygrali w drugiej serii w Gdańsku, Stal Mielec w ostatnim spotkaniu z Zagłębiem. Tym razem, tak jak w Gdańsku, lepsi okazali się kaliszanie pewnie wykonując wszystkie rzuty. Skutecznie serię rozpoczął Maciej Pilitowski, następnie stalowe nerwy pokazali Stanisław Makowiejew, Krzysztof Misiejuk i Piotr Krępa a zwycięstwo przypieczętował znowu, podobnie jak w Gdańsku, Marek Szpera.

Dzięki pokonaniu Stali Mielec Energa MKS Kalisz dopisuje do tabeli kolejne dwa punkty, łącznie ma ich już siedem. W kolejnym spotkaniu kaliszanie zmierzą się z bardzo mocnymi Azotami Puławy, niestety to spotkania wedle nowych wytycznych sanitarno-epidemiologicznych nie będą mogli obejrzeć kibice w hali Arena. Pozostaje transmisja, którą przeprowadzi platforma Emocje.TV.

Energa MKS Kalisz: Łukasz Zakreta, Mikołaj Krekora – Kacper Adamski 6, Marek Szpera 4, Mateusz Góralski 4, Piotr Krępa 3, Stanisław Makowiejew 2, Krzysztof Misiejuk 1, Mateusz Kus 1, Michał Czerwiński 1, Robert Kamyszek 1, Michał Drej, Konrad Pilitowski, Maciej Pilitowski

Sponsorzy

Sponsor Strategiczny

sponsor - miasto kalisz

Sponsor tytularny klubu Energa MKS Kalisz

sponsor - energa

Sponsor tytularny PGNiG Superligi

sponsor - pgnig

Sponsor tytularny TAURON Ligi

sponsor - tauron
Powrót do góry
Close Offcanvas Sidebar